Kiara

Na warsztaty naprawcze zapisałam się z Kiarą, bo dotarłyśmy do ściany. Ona umiała większość komend - siad, leżeć, zostań. Ja byłam zaznajomiona z całą teorią psich zachowań. Wspólnie na odludziu pewnie żyłoby się nam fantastycznie. Jednak życie nie polega na wiecznym uciekaniu w krzaki i chowaniu psiej głowy między nogi. Naszym największym problemem było spotykanie innych psów na spacerach.  Każdy pies w promieniu 500 metrów był obszczekiwany z góry na dół. Kiara nie odpuszczała żadnemu. Żadne smaczki, głaski ani odwracanie uwagi nie działało. Dodatkowym kłopotem było oszczekiwanie ludzi. Do Wesołej Łapki trafiłam przypadkiem. Przeczytałam opis kursu Warsztaty Naprawcze i stwierdziłam, że to będzie idealne miejsce dla nas. Kurs poprzedzony był wykładem, na którym Krzysztof wyjaśnił nam zasady pracy z psem oraz reguły jakie należy wprowadzić w domu. Następnego dnia odbyły się pierwsze zajęcia praktyczne. Mój pies narobił wrzasku na cały park. Krzysztof powiedział, że poradzimy sobie z tym. Przejął ode mnie smycz. Kiara miotała się jak szalona. Dla mnie to były straszne chwile. Chciałam powiedzieć stop, bo było mi jej żal. Wiedziałam jednak, że nic się jej nie dzieje. W końcu odpuściła i zaczęłyśmy ćwiczyć razem.  Na kolejnych spotkaniach uczyliśmy się spokojnego mijania psów, zostawania na miejscu, spacerowania równolegle z innymi psami. Ponadto Krzysztof dawał nam zadania domowe oraz różne przydatne wskazówki. Po trzecich zajęciach zaczęłam zauważać poprawę w zachowaniu Kiary. Nie zaczepiała psów mijanych na spacerach oraz łatwiej można było ją uspokoić. Ostatnie, siódme zajęcia odbyły się w formie spacerowej. Całą grupą wybraliśmy się na spacer po parku oraz okolicznych ulicach. Cudownie było iść przez miasto ze spokojną i wyluzowaną Kiarą.  Dzięki warsztatom naprawczym nie muszę już szarpać się z Kiarą gdy mijamy innego psa. Nie muszę również obmyślać planu ucieczki gdy nagle na naszej drodze pojawia się pies.  Po ukończeniu warsztatów nie przestałam pracować z psem. Odbyłyśmy kurs Pies Twój Przyjaciel aby utrwalić znane komendy i zdobyć nowe umiejętności. W ciągu zaledwie kilku miesięcy zyskałam zrównoważonego psa. Możemy odwiedzać parki zabaw dla psów oraz uczestniczyć w dogtrekkingach. Nie straszna jest nam nawet podróż pociągiem oraz komunikacją miejską. Dużo zwiedzamy, poznajemy nowych ludzi i inne psy. Często słyszę, że Kiara jest bardzo grzecznym i wychowanym psem. Kiedyś to było nie do pomyślenia a teraz jest normalne.  Mamy nowe, drugie życie. Pełne przygód i wrażeń. Bez strachów, lęków i szczekania.  

2018-08-21

Krzysztof Miszkiel, Wrocław